Powrót
Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych - wywiad

"Kurier lubelski" 30.06.2003


Andrzej Molik: Słyszałem jak na XXXVII Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu artyści mówili o Panu "nasz Jaskułka", albo wręcz "nasz Staszek"... Stanisław Jaskułka, aktor o korzeniach góralskich, jeden z trzech prowadzących festiwalowe koncerty:

Może to nic takiego dziwnego, skoro jestem w Kazimierzu trzydziesty rok, z tego raz nie byłem, więc to mój 29. festiwal. Ludzie zadowoleni z mych zapowiedzi przekazują sobie mnie z pokolenia na pokolenie, mówią: - Idź do Staszka, on cię dobrze zapowie. Ja sam zawsze proszę, żeby nie mówić o mnie konferansjer, tylko zapowiadacz, bo konferansjer to taki, który lubi samego siebie, a ja przepowiadam tylko to, co będzie.

Od początku pracujecie na scenie w tym samym składzie?

Nie. Pierwsze dwa lata zapowiadałem z Wandą Czubernatową i takiej partnerki - nie ujmując nic Marysi Brzezińskiej i Józkowi Brodzie, którego do tego sam przyuczałem - nigdy już nie będę miał. Rozumieliśmy się bez słów, przegadywali po góralsku, a ludzie mówili: - Aleście dali czadu! Niestety, Wanda po dwóch latach dostała od władz komunistycznych wilczy bilet na wszelkie występy, bo pojechała do USA i robiła tam góralski kabaret polityczny.

Współpraca ze starszymi na ogół artystami ludowymi nie jest łatwa?

Trzeba przed ich występem w 5-7 minut dowiedzieć się szczegółów o ich życiu i repertuarze, uspokoić, pocieszyć. Często potem słyszę: - Pan tak powiedział, że chciało się grać! I to dla mnie największa frajda. Teraz już umiem sobie z tym radzić - bo człowiek ma jedną wątrobę, a wykonawców są setki - ale kiedyś wypicie wszystkich wyrazów wdzięczności graniczyło z cudem. Wiem też, że teraz rozpoznają mnie jako Zenka z telewizyjnej "Plebanii" i że przyciągam serialowi dodatkowych widzów, bo ci chcą "swojego Staszka oglądać".

Jak Pan ocenia zakończony właśnie festiwal?

Mnie jest trudno oceniać, bo jestem zajęty przygotowaniami do kolejnego wejścia. Jednak mogę powiedzieć, że ten rok był o tyle ciekawy, że chyba po raz pierwszy do zabawy ludowej rejestrowanej przez TV dopuszczono inne, nieautentyczne formy - dwa zespoły folkowe. Sam się do tego kiedyś przyczyniłem wprowadzając na zabawę zespół Varsovia Manta.

Rozmawiał: Andrzej Molik





Ostatnia zmiana:
kjaskulka @ sgsp edu pl
20/07/2005



Do góry






















     Pobierz Firefoksa teraz i podpal sieć!